Jesteśmy po premierze solówki „Miasto grzechu” autorstwa Paciwo. Krążek miał premierę w sobotę a płytę można zamówić pod tym linkiem http://rapstore.pl/Paciwo-Miasto%20Grzechu Reprezentant Pro Rec odpowiedział nam na kilka pytań związanych z najnowszą płytą, jego życiem i twórczością. Poniżej przedstawiamy zapis tej rozmowy.
// „Miasto grzechu” to Twój pierwszy „legalny” krążek. Jakie są Twoje oczekiwania związane z premierą tej solówki?
Prawdę mówiąc nie mam żadnych oczekiwań związanych z tą płytą. Cieszę się, że album będzie dystrybuowany w legalnym obiegu. Jest to zawsze jakieś wyróżnienie i zwieńczenie mojej 15-letniej kariery. Najbardziej jednak cieszy mnie to, że do pierwszych stu egzemplarzy preorderu dołączono fizyczną wersję mojego poprzedniego krążka pt. „Genesis”. Zawsze chciałem wydać tę płytę w formie CD i w końcu się udało. Oprawię je sobie w ramki i zawieszę na ścianie.
// Czy oprócz oczekiwań miałeś jakieś obawy?
Nie wiążę z rapem przyszłości, nie jest on też dla mnie źródłem utrzymania. Zajmuję się muzyką typowo hobbistycznie więc obaw nie mam żadnych.
// Jesteś rozpoznawalną postacią we wrocławskim podziemiu hip-hopowym. Dzięki płycie „Miasto grzechu”, wydanej przez Pro Rec, być może wzrośnie liczba Twoich fanów w rożnych częściach kraju. Słuchacze będą chcieli usłyszeć Twoją muzykę na żywo. Jakie są Twoje plany odnośnie trasy koncertowej? Które miasta chcesz odwiedzić jeszcze w tym roku?
Nie mam żadnych planów koncertowych. Odwiedzę te miasta, do których zostanę zaproszony.
// Swoje zwrotki gościnne na płytę „Miasto grzechu” dograli m. in. Bonson i Bezczel. Jak współpracowało Ci się z nimi oraz innymi artystami udzielającymi się na Twoim albumie? Z kim z polskiej sceny chciałbyś najbardziej nagrać wspólny kawałek?
Ze wszystkimi artystami współpracowało mi się bezproblemowo. Z Bonsonem i Bezczelem znamy się dosyć dobrze. Wielokrotnie mieliśmy okazję osuszyć niejedną butelkę, więc nagranie wspólnego numeru wyszło naturalnie. Ciekawostką jest, że wśród raperów nie ma czegoś takiego jak termin i zawsze jest jedna wielka obsuwa. Jest jeden wyjątek w postaci Peerzeta, który dostał bit, za parę dni podał mi datę i dokładnie w ten dzień otrzymałem zwrotkę na maila. Można? Można. Jeżeli miałbym taką możliwość to chętnie nagrałbym z Góralem i Sokołem. DGE jest dla mnie najbarwniejszą postacią na scenie i moim zdaniem ma zajebiście luźne podejście do życia. Do Sokoła mam odwieczny szacunek za teksty i to co potrafił osiągnąć poza rapem. Dodam jeszcze, że zawsze chciałem nagrać z Włodim z Molesty i w roku 2010 udało się to zrealizować. Było to spełnienie jednego z moich największych marzeń.

// // Oprócz tego, że robisz muzykę, musisz też czegoś słuchać. Czy jest inny gatunek poza rapem, który jest Ci bliski?
Tak na prawdę to słucham bardzo mało muzyki, a rapu prawie w ogóle. Jeżeli już to słucham rocka, metalu i różnych innych rzeczy, które przypadkiem wpadną w ucho lub ktoś mi je poleci. Na mojej nowej płycie znajduje się track pt. „Boże prowadź” z gościnnym udziałem Wrocławskiego Chóru Gospel. Uważam, że ten numer to kawał dobrej muzyki. Byłem na próbie chóru, kiedy przygotowywał się do nagrania refrenu i ozdobników do tego tracka. Jedyne co mogę powiedzieć to „ciary”. Zrobiło to na mnie kolosalne wrażenie i ciesze się, że udało mi się doprowadzić nagranie do końca.
// Myślami jesteś pewnie teraz przy swojej najnowszej solówce. Oprócz niej wyszła w tym roku cała masa innych produkcji. Na pewno obserwujesz polską scenę – gdybyś na ten moment miał wskazać „płytę roku”, to kogo obstawiasz?
Na pewno nie obserwuję polskiej sceny. Nigdy nie słuchałem dużo polskiego rapu i tak naprawdę znam dobrze tylko kilka klasycznych płyt (Molesta, Zip Skład, Kaliber 44). Oczywiście do jakiegoś czasu śledziłem co wychodzi, starałem się oglądać klipy, wywiady itd. Wiadomo, że jeśli jesteś w grze to musisz wiedzieć OCB. Teraz nawet na to nie mam czasu i chęci. Jeżeli już zajmuję się muzyką to tylko swoją i ewentualnie swoich przyjaciół. Nie mam bladego pojęcia jaki album może być płytą roku 2014.
// Czym zajmujesz się poza rapem? Sport, szkoła, inna praca? Czym zajmowałbyś się, gdybyś nie miał muzyki?
Oczywiście poza rapem zajmuję się pracą, a w zasadzie odwrotnie: poza pracą zajmuję się rapem. Jestem czynny zawodowo od dawna i rozwijam się w różnych kierunkach. Mogę zdradzić, że na co dzień pracuję w międzynarodowym środowisku i używam kilku języków obcych. Sport jak najbardziej, ale tu dość trywialnie – siłownia i basen. Na żaden poważny sport nie jestem w stanie wygospodarować więcej czasu. Pewnie wkrótce przyjdzie mi się przekonać czym zajmowałbym się gdybym nie miał muzyki, gdyż nie planuję póki co nagrywania kolejnej płyty solowej ani żadnej innej.
Rap zawsze był bardzo ważną częścią mojego życia i mogłoby się wydawać, że jeśli przestane go robić to w moim życiu będzie jakaś pustka. Mimo to pracując 40 lub czasem więcej godzin w tygodniu, dzieląc swój wolny czas pomiędzy dziewczynę przyjaciół i inne rzeczy, na pustkę nie ma miejsca. Czasem nawet nie ma kiedy spać. Dorosłe życie, a nie słodycze!

// Na polskiej scenie co jakiś czas wrze za sprawą beef’ów pomiędzy raperami. Nie oszukujmy się – każdy diss oznacza zwiększenie zainteresowania danym artystą. Jakie jest Twoje podejście do muzycznych konfrontacji w świecie hip-hopu? Czy według Ciebie jest to faktycznie sposób na rozwiązywanie konfliktów pomiędzy MC’s, czy bardziej chodzi o autopromocję poprzez rozgłos?
Dissy były, są i mam nadzieję będą trwałym i jednym z najbardziej ekscytujących elementów rapu. Dzięki beefom raper może wynieść się na wyżyny swoich umiejętności. Jest to świetna zabawa, sprawdzenie się no i oczywiście nerwówka. Beefy często łamią czyjeś kariery. Ja uznaję tylko dissy z przyczyn osobistych. Jeśli jest beef pomiędzy raperami, którzy się nie znają albo nic sobie nie zawadzili w życiu prywatnym, jest to gra o pietruszkę i służy głównie autopromocji.
Jednocześnie nie piętnuję tego. Chcesz to nagrywasz dissy, nie chcesz – twoja sprawa. Ja nie nagrałem nigdy kawałka dissowego i w sumie żałuję tego. Dodam, że moim zdaniem dissy to raczej areał dla braggujących, młodych MC’s, pełnych wigoru i świeżości.
// Czego możemy Ci życzyć na dalsze miesiące Twojej działalności? Popularności, wytrwałości, czy czegoś zupełnie innego?
Życzyć możecie mi zdrowia i mniejszej ilości używek. Na resztę nie narzekam. Popularność to wątpliwa przyjemność. Ci, którzy są „popularni” wiedzą o czym mówię. Wytrwałości mi nie brakuje. W końcu wydaję pierwszy legal po wielu latach rapowania. Sprawdźcie moją płytę, bo warto mieć ją w swojej kolekcji. Uważam, że jest oryginalna i spójna m.in. dzięki bitom autorstwa Rockets Beats. Na koniec ja życzę wszystkim dużo zdrówka i pomyślności.

Kup Płytę TUTAJ

Rozmawiał Mateusz.N

Komentarze

Komentarz