vnm1Na samym wstępie pewnie narażę się dużej liczbie osób: VNM nie należy do moich ulubieńców, a jego najnowsza płyta nie będzie miała swojego honorowego miejsca na mojej półce. Nie oznacza to jednak, że jest słabym graczem i wydał kiepski album. Wręcz przeciwnie.

Zaskoczenie – pierwsze uczucie, które pojawiło się po przesłuchaniu „ProPejn”. Szata beatowa to bardzo solidna robota. SoDrumatic, autor muzyki do wszystkich utworów, stanął na wysokości zadania tworząc podkłady nadążające za najnowszymi trendami. Widać, że jest to producent wszechstronny – na „ProPejn” znajdziemy różnorodne brzmienia

VNM nawinął kilka mocniejszych tekstów, ale ku mojemu zdziwieniu pojawiło się też kilka bardziej refleksyjnych i sentymentalnych.  

Moim zdaniem jednym z lepszych kawałków są „Zapiekanki”. Ciekawie opowiedziana historia, w której raper opisuje swoje przeżycia łącząc je z miejscami z przeszłości. Naprawdę nieźle skomponowany „flashback” urozmaicony głosem Marysi Starosty w chórku.

Również tytułowy numer „ProPejn” zasługuje na uwagę – przede wszystkim ze względu na podkład. Z kolei „Blizna”, to dosyć osobisty kawałek rapera. Osobom, które znają postać VNMa łatwo domyślą się o czym jest ten utwór.

Prawdziwą „perełką” jest kawałek „Spejsszyp”. Tutaj moim zdaniem pierwsze skrzypce gra Kamila Bagnowska. Wokalistka sprawia, że numer jest magiczny, a jej głos idealnie komponuje się ze spokojnym beatem. Pierwsza myśl po wysłuchaniu tego utworu – czekam na płytę Kamili; druga myśl – wciskam „replay”. Dobry rap na świetnym, zmysłowym beacie i piękny soulowy wokal to idealne połączenie. 

Ponoć to detale tworzą obraz całości-warto wspomnieć więc o wydaniu płyty. Przyciągająca uwagę kolorowa okładka i solidne pudełko (do tego drugiego PROSTO przyzwyczaiło nas już dawno temu). Niesztampowy, dosyć dobry projekt graficzny frontu zasługuje na uznanie

Skąd moja napinka we wstępie? VNM prezentuje styl, który po prostu nie do końca trafia w mój gust. Obiektywnie mogę jednak ocenić go jako niezłego MC, który przyciąga ludzi swoją twórczością i osobowością. Nie bez znaczenia jest jego ogromne doświadczenie – początki w elbląskim składzie 834 i solowa kariera trwa już jakieś 13 lat.

„ProPejn” nie jest według mnie przełomową i odkrywcza płytą, ale ma w sobie coś takiego, że wielu słuchaczy będzie do niej wracać. Ja również.

 Płytę można zamówić w sklepie PROSTO  TUTAJ

Autor: Mateusz N.

Komentarze

Komentarz