Nie będą pluć nam w twarz, czyli Sulin i „Taksydermia”

29 maja miała miejsce premiera płyty „Taksydermia” żagańskiego rapera Sulina, wydana pod logiem Step Records.

Za muzykę odpowiadają młodzi, mniej lub bardziej znani producenci m.in. DonDe, Sakier, B.Melo, Trupi Beats, Lazy Rida, KPSN czy SecretRank

Już od pierwszego numeru da się wyczuć, że Sulin nie ma zamiaru wydawać grzecznej płyty. To nie jest kolejna sztampowa produkcja oparta na kolesiostwie i klepaniu się po plecach. Album nie jest też opowieścią o ulicy, dupach i kasie. Otóż jest to płyta wypełniona gniewem i żalem, płyta silnie ukorzeniona w tych emocjach, a sam sposób ich przedstawienia jest czymś czego już dawno nie było na rodzimej scenie. Niestety Sulin nie wykorzystał w pełni swego potencjału, ale o tym dalej.

Sporo jest zaczepek i agresji, ukierunkowanych głównie na hejterów i gwiazdy rapowej sceny. Możemy usłyszeć to w kawałku „Wśród idoli”, w którym raper bierze rozbrat z ludźmi posądzającymi go o kopiowanie stylów oraz w „Lelum polelum” gdzie zarzuca raperom przedkładanie zysków z płyty nad szczerość oraz pisanie tekstów pod publiczkę. .

Słuchacze którzy wolą mniej agresywne kawałki też znajda na krążku coś dla siebie, chociażby numer pod tytułem „Wariuję przez ból”. Według mnie najlepszy na płycie jest kawałek „Między mną a Tobą” gdzie Sulin odrywa się trochę od „gniewnych” kawałków i serwuje nam sporo emocji, prosty przekaz i odrobinę refleksji.

Od strony technicznej płyta trzyma dobry poziom,znajdziemy w niej wiele nieszablonowych porównań, ciekawej składni, oraz sporą dawkę świeżych rymów.

Niestety są też i minusy i to dość spore. Cała płyta nafaszerowana jest mniej lub bardziej

udaną braggą, której nieco brakuje wyrazu. Między wieloma kąśliwymi tekstami oraz metaforami,

czuć sporą dozę egocentryzmu i użalania się artysty nad sobą, co niestety rzuca się bardzo mocno w oczy (a raczej uszy) przez co słuchacz ma wrażenie że co drugi kawałek jest o tym samym. W efekcie momentami wieje nudą.

Podsumowując płyta nie jest zła, ale nie jest w żadnym razie przełomowa. Pomysł, technika, oraz produkcja są zdecydowanie na plus dla autora. Niestety forma i realizacja pozostawia trochę do życzenia, przez co płyta wydaję się być niedopracowana. Hejterów to nie przekona, fanów nie zniechęci, więc krążek zdecydowanie dla tych drugich.

Płytę można zamówić TUTAJ

Komentarze

Komentarz