1374759_612519632143452_769646083_nKlub „Medyk”, w którym odbył się koncert promujący płytę „Demonologia II” przeżył prawdziwe oblężenie. Podejrzewam, że tylu „rogów w górze” nie było nawet w siódmym kręgu piekła u Dantego. Głośne skandowanie przez publiczność „de dwa, de dwa”, „Wu-eS-eR-Ha” i „Gdzie jest Słoń” było chyba słyszalne w całym Gdańsku.

 Słoń i Mikser z Dj-em Soiną na gramofonach zafundowali słuchaczom niesamowitą dawkę energii. Dominowały oczywiście kawałki z najnowszej płyty, ale nie zabrakło też starszych numerów. Można było usłyszeć między innymi „Slasher”, „Szczerze”, „Od zmierzchu do świtu”, „WCM3”, „Ssij go” czy „Syfilis”.

 Nie obyło się też bez freestyle’u w wykonaniu Słonia na podkładzie z „Full Clip” DJ-a Premiera. Bezapelacyjnym „hitem” koncertu okazało się jednak wspólne wykonanie artystów z publicznością piosenki z bajki „Smerfy”. Jest to dowód ogromnego dystansu do siebie  Słonia – głównie dzięki temu ma tak wierną rzeszę słuchaczy. Po tym niespodziewanym fragmencie występu zabrzmiało oczywiście „Bajkowe pato”.

 

Swoim zwyczajem ekipa z Poznania na sam koniec bawiła się z publicznością przy takich klasykach jak „Jump Arround” House of Pain albo „Jump” Kris Kross. Co ciekawe, Soina zagrał też „Smells like ten spirit” Nirvany. Po występie Słoń z Mikserem podpisywali płyty i plakaty oraz stawali do wspólnych fotek z fanami. W tym czasie Soina puszczał klasyki polskiego rapu.

 

Na imprezie pojawili się nie tylko ludzie związani z hip-hopem, ale też z innymi subkulturami. Wierni fani (określenie fanatycy i wyznawcy dla części publiczności nie byłoby nadużyciem) Słonia i Miksera robili hałas, który trząsł całym budynkiem. Ogromnym plusem wydarzenia była atmosfera – ludzie przyszli do Medyka wyłącznie dla muzyki; nie było żadnych zgrzytów na tle „kibicowskim” czy kulturowym.

 

Przed głównym występem swoje umiejętności mogły zaprezentować supporty: Suszi i Szoła, Strefa Północ Polska oraz Miejska Narracja. Składy stanęły przed bardzo trudnym zadaniem rozbujania zniecierpliwionej publiczności, która tego dnia nastawiona była przede wszystkim na zabawę przy nutach swoich idoli muzycznych. Wszystkie ekipy dały występy na niezłym poziomie i zebrały kolejne, cenne doświadczenia.

 

Słoń i Mikser, którzy byli pod wielkim wrażeniem frekwencji na koncercie podziękowali wszystkim za obecność, kupno płyt i wspólne zaangażowanie w muzykę.

 

Słoń swoim stylem i charyzmą przyciąga ludzi jak magnes. Słuchając „Chorych melodii” obawiałem się, że kolejne produkcje z jego udziałem będą wtórne i nudne. Na szczęście pomyliłem się i każda następna płyta jest lepsza od poprzedniej. Można śmiało stwierdzić, że „D II” to sukces artystyczny i marketingowy. Tłumy na koncertach, miejsce w czołówce OLIS, mnóstwo sprzedanej odzieży – to najlepiej świadczy o popularności Słonia, Miksera oraz Wyższej Szkoły Robienia Hałasu. Już w tej chwili Demonologia i WSRH tworzą swego rodzaju odłam hip-hopu. Według mnie to tylko kwestia czasu kiedy Słoń będzie miał własną „subkulturę” jak Depeche Mode.

 

 

Autor . Mateusz N.

foto. Piotr Szarmach.

Komentarze

Komentarz