8.12 .2012 roku oczy wszystkich fanów Wyższej Szkoły Robienia Hałasu były skierowane w stronę olsztyńskiego klubu Andergrant. 

 

Zaraz po otwarciu klub świecił pustkami, jednak do koncertu Słonia i Shelleriniego pozostawało jeszcze mnóstwo czasu. Była to świetna okazja żeby przyjrzeć się miejscu, w którym odbywała się impreza oraz stronie organizacyjnej eventu.

 

Wewnątrz klubu zobaczyliśmy surowy, klimatyczny wystrój. Na plus dla Andergrantu na pewno można zaliczyć sporą salę koncertową i dość dużą liczbę miejsc siedzących. Wadami lokalu niestety są miniaturowy bar (nawet pomimo uslinych starań barmani nie nadążali z obsługą rzeszy ludzi) oraz szatnia (żeby oddać rzeczy do przechowania konieczny był slalom pomiędzy stolikami przez pół klubu).

 

Warto skupić się teraz na najważniejszej rzeczy, czyli muzyce. Przed gwiazdą wieczoru miały okazję zaprezentować się mniej znane składy. Młodzi artyści stanęli przed trudnym zadaniem, jakim było „rozbujanie” publiczności zgromadzonej dla Wyższej Szkoły Robienia Hałasu.

 

Na pierwszy ogień organizatorzy rzucili dwie tczewskie ekipy- Stręfę Północ Polska oraz Jamala i Wąskiego.

 

SPP pomimo tego, że był to ich najpoważniejszy jak dotąd występ, stanęła na wysokości zadania. Ich sztandarowe kawałki takie jak „Od Helu po Zakopiec”, „Nic nie muszę udowadniać” czy „38 milionów” rozruszały całą publiczność. Z kolei numer „Braggizm”, który prywatnie nie jest moim ulubionym kawałkiem, na koncercie brzmiał świetnie i na pewno zapadł w pamięć zebranym w Andergrancie; refren „To jest ten Braggałagan” razem z Lisem, Er-em i Kozą powtarzali praktycznie wszyscy. Pomimo małego problemu technicznego przy kawałku „Nie tylko pasja” cały skład zebrał od olstyńskiej publiczności ogromne propsy.

Strefa Północ Polska

 

 

 

Jamal i Wąski mieli już szansę wystąpić przed trochę większą liczbą osób niż Strefa Północ Polska.

Dwóch MC’s swoim dobrym flow, nietuzinkowymi tekstami i ciekawym przekazem wywarli pozytywne wrażenie na olsztyńskiej publiczności. Jamal i Wąski na pewno zapadli w pamięć wielu osobom.

Wąski Jamal

 

 

 

Kiedy występowali kolejni artyści, w klubie był już praktycznie komplet słuchaczy.

 

Pomimo tak dużej szansy jaką był występ przed naprawdę sporą publicznością, skład Efenta raczej nie zyskał wielu sympatyków. Nawet mocno bounce’owy styl olsztyńskiego składu nie wywarł na zgromadzonych w Andergrancie większego wrażenia. Fatalny kontakt ze słuchaczami pod sceną i niepotrzebne pretensje do akustyka (będące chyba jedynie próbą szukania winnego słabego występu) to dwie rzeczy, którymi Efenta się wyróżniła. Niestety najsłabsi z występujących tego wieczoru artystów.

 

Stochu, który występował bezpośrednio przed Wyższą Szkołą Robienia Hałasu, poradził sobie z presją jaka na nim ciążyła. MC dobrze przygotował publiczność do występu Słonia i Szelmy. Kontakt z publicznością (jak na rapera, który jest u progu legalnej kariery) mógłby wyglądać nieco lepiej, jednak występ Stocha można zaliczyć do udanych.

 

W międzyczasie na scenie pojawiły się gwiazdy wieczoru -Słoń i Shellerini z DJ-em Soiną. Stochu wraz z rozjentuzjazmowaną publicznością przywitali ekipę WSRH robiąc dla nich ogromny hałas.

 

Niedługo potem wszyscy byli świadkami jak koncert dają prawdziwi profesjonaliści.

 

Słoń z Shellerinim zaprezentowali kawałki z ich najnowszej płyty noszącej tytuł „Szkoła Wyrzutków” takie jak „Niżej podpisani” czy „Hitchcock”. Nie zabrakło oczywiście utworów z innych produkcji, w które byli zaangażowani dwaj artyści. Publiczność mogła bawić się z Szelmą i Słoniem przy takich numerach jak „Jestem Szejkiem” z repertuaru Killaz Group czy „Od zmierzchu do świtu” z dorobku Słonia. Obowiązkowo pojawiło się też mnóstwo wersów z takich klasyków jak np. NWA – „Fuck the police”.

Raperzy cały czas trzymali znakomity kontakt z publicznością; łatwo było zauważyć, że nikt nie znalazł się tamtego wieczoru w Andergrancie przypadkiem.

 

Słoń i Shellerini to bardzo specyficzny duet, który daje występy dla świadomych i oddanych słuchaczy. Koncert w Olsztynie udowodnił, że niezmiennie od kilku sezonów dwaj artyści są w niesamowitej formie. Nawet jeżeli ktoś nie przepada za stylem Wyższej Szkoły Robienia Hałasu polecam wybrać się na koncert – warto poszerzyć w taki sposób swoje horyzonty muzyczne.

 

                                                   Foto relacja

 

 

 

Organizator  Bashesh http://www.facebook.com/bashesh?fref=pb

Autor . Mateusz.N

Komentarze

Komentarz