Minęło sporo czasu od ostatniego koncertu w Tczewie związanego z kulturą hip-hop. Tym razem wyzwania organizacyjnego podjął się klub Fama. W klimatycznym lokalu o ciekawym wystroju poza gwiazdą wieczoru, czyli Vixenem, swoje umiejętności mogli zaprezentować tczewscy artyści i jeden gość spoza Grodu Sambora.

 Pomimo dużej liczby zadeklarowanych, do Famy tego dnia przybyło około 60 osób. Frekwencja mogłaby być o wiele lepsza, jednak plusem tej sytuacji jest fakt przyjścia na imprezę tylko świadomych i oddanych słuchaczy. W okolicach godz. 21:00, po ustawieniu nagłośnienia, instalacji sprzętu i krótkich próbach rozpoczęły się występy supportowe.

Na pierwszy ogień poszedł nikomu nieznany w Tczewie P.I.L. Młody MC z Bydgoszczy grał swój pierwszy koncert w życiu-musiał się zatem zmierzyć z najwiekszym wrogiem każdego artysty, czyli tremą. Pomimo widocznego zdenerwowania i braku obycia na scenie, P.I.L poradził sobie z presją, jaka na nim ciążyła. Nie bez znaczenia było bardzo ciepłe i gościnne przyjęcie przez tczewską publiczność. Ogromne zaangażowanie P.I.L-a (kilometry przebyte do zupełnie nieznanego miasta, do kompletnie obcych ludzi, występ bez hypemana) zrównoważyło słabsze elementy występu artysty. MC mógł zaprezentować swoje kawałki takie jak „Wytrwałość” czy „Zdobywca”. Myślę, że doświadczenie zdobyte przez P.I.L-a podczas koncertu w Tczewie zaowocuje i w przyszłości będziemy mogli zobaczyć jego kolejne, jeszcze lepsze występy.

 

Dwójki, która zaprezentowała się bezpośrednio po P.I.L-u, w Tczewie raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Spontaniczny występ Jamala i Wąskiego maksymalnie rozbujał publiczność w Famie.

Ich sztandarowe numery, czyli „Mam tak samo” oraz „Zmiany” znają niemal wszyscy. Krótki, energiczny i jednocześnie kolejny bardzo udany występ na koncie Jamala i Wąskiego.

 

Następnym występującym MC był Noybis, który również prowadził całą imprezę. Tczewianin to artysta dobrze znany lokalnej publiczności; na koncercie jego hypemanem był Joseph King, który jest równie charakterystyczną postacią jak Noybis. Wspólnie dali występ na bardzo wysokim poziomie, a Joseph dodatkowo pomagał wszystkim supportom w obsłudze sprzętu audio. Noybis zaprezentował ciekawy, mocny styl, który łączy się z bogatą warstwą tekstową jego utworów. MC zagrał kilka kawałków, m.in. „Muszę zabić”, „Bądź gotów”, „Wymarzony dom”.

 

Ostatni występ przed Vixenem należał do Strefy Północ Polska, składu który na dobre zadomowił się w świadomości wielu słuchaczy. Lisu, Er i Koza zagrali kawałki znane już z wcześniejszych koncertów Strefy – „Się robi”, „38 milionów” czy „Nic nie muszę udowadniać”; nowe tracki, które nie były dotąd prezentowane szerszej publice podczas występów na żywo to chociażby „Wiejski raper” czy „Skacz”. Właśnie „Skacz” (bit produkcji Tczewianina PTK) okazało się „strzałem w dziesiątkę” – był to jeden z numerów, który najlepiej rozruszał całą publiczność.

 

Podczas występu Strefy Północ Polska, w lokalu był już Vixen ze swoja ekipą koncertową. Vixen przejął mikrofon i mógł od razu dać rozentuzjazmowanemu tłumowi to, na co zebrani tego wieczoru w Famie czekali tak długo, czyli rap z najwyższej półki. Koncert był częścią trasy „Kontinuum Tour 2013”, więc w głównej mierze można było usłyszeć kawałki z najnowszej płyty: „Motywacja”, „Utworzymy pełnię”, „Orły” czy „Tworzymy legendy”. Nie mogło oczywiście zabraknąć takich „perełek” jak nieco starsze „Rozpalić tłum”, „Zdrowie gospodarza” i „Świeczki na wietrze”. Jak przystało na rapera znanego słuchaczom w całej Polsce, Vixen nawiązał świetny kontakt z publicznością. Niesamowity klimat występu spotęgował jeszcze akompaniament perkusji na żywo. Perkusista popisywał się genialnymi umiejętnościami i prawde mówiąc Vixen mógłby nawijać do samych bębnów (nie ujmując w tym miejscu oczywiście świetnemu Dj Thive). Tczewscy słuchacze mieli okazję dobrze się bawić podczas występu Vixena i „mini afterparty”, które zafundował wspomniany wcześniej DJ Thieve. Cała ekpia okazała się bardzo otwarta i nie było problemu, żeby po występie zamienić z kimkolwiek parę słów, lub stanąć do wspólnego zdjęcia.

 Ogólne wrażenie po koncercie pozostało takie, że praktycznie wszyscy (w jakikolwiek sposób) zaangażowani w to wydarzenie stanęli na wysokości zadania. Znakomita i gościnna publiczność, supporty na poziomie, świetny i niesztampowy występ artysty wieczoru. Jeżeli był to przedsmak tego co może dziać się w Tczewie, to możemy być spokojni o rozwój kultury hip-hop w tym mieście; oby więcej takich eventów w przyszłości.

 Ogromne podziękowania należą się właścicielom Klubu Muzycznego Fama, którzy wyszli z inicjatywą przygotowania tego koncertu.

 

Autor : Mateusz N 

Komentarze

Komentarz