PWCzęsto mam wrażenie, że tytuły płyt nie mają większego związku ze znajdującym się na nich materiałem. Nazwy albumów wydają się być zupełnie przypadkowe lub z ideologią dorobioną na siłę.  Bardzo popularny ostatnio skład Polska Wersja zatytułował swój krążek „Powrót do przeszłości”. Czy był to słuszny pomysł?

Nie ma sensu zwlekać z odpowiedzią na powyższe pytanie – tytuł płyty Jano i Hinola idealnie oddaje klimat albumu. Już pierwsze tracki są mocnym, oldschoolowym uderzeniem. Intro to skrecze i sample z klasyków rapu. Kolejny kawałek „Nie przewinę Ci jak żyć” jest moją „perełką”; wyrazisty bit, niezła rytmika i ciekawy przekaz to znaki rozpoznawcze tego numeru. 

Jest jeszcze kilka tracków, które szczególnie przypadły mi do gustu. Bez wahania zaliczam do nich:

-„Wspominam” – dobrze skonstruowany flashback na bardzo charakterystycznym bicie;

-”Nie ma tego złego” – typowe, koncertowe bragga, świetny podkład i wpadający w ucho refren;

-”Dobre Wariatki” – niezłe ujęcie relacji z kobietami + sample z piosenek m.in. Beyonce i Aaliyah wkomponowane w chilloutowy beat.

Bardzo ważnym utworem jest „Już dobrze znam to”. Delikatny, fortepianowy podkład (w tym miejscu brawa dla DNA)  i świetny, bezkompromisowy tekst o zmaganiu się z codziennością na naszym polskim podwórku. Moim zdaniem to najlepszy track na płycie.

Niestety trochę mniej podobały mi się dwa numery: „Z.L.W.D” i „Każdy ma swój świat”. Pierwszy z nich w żaden sposób mnie nie porwał, natomiast w drugim refren jest nieco irytujący (chociaż podejrzewam, że na koncertach brzmi dobrze).

Pozostałe kawałki to mocne, równe pozycje; Jano i Hinol mają charakterystyczne flow i strzelają rymami jak z karabinu, a odpowiedzialni za stronę muzyczną YBEAT, DNA i DJ Hardcut zrobili kawał dobrej roboty. Nie można zapomnieć o gościach, którzy wsparli Polską Wersję; znaleźli się wśród nich między innymi Wigor i AK47.

Zazwyczaj nie przywiązuję dużej wagi do tego w jaki sposób materiał został wydany. W końcu liczy się muzyka, a nie śliczna poligrafia. W przypadku „Powrotu do przeszłości” muszę jednak zaznaczyć, że pomysł na oprawę był bardzo dobry. Okładka podkreśla filary hip-hopu, czyli muzykę i graffiti; pomysł z komiksem wewnątrz też jest całkiem ciekawy.

Jak można podsumować ten album? Najprościej będzie chyba zacytować pierwsze wersy z tytułowego numeru „Powrót do przeszłości” z gościnnym udziałem Wigora i Pawła Leszoskiego: „Polska Wersja chce przypomnieć dobry hip-hop w starej formie”. Właśnie za to podejście Hinol i Jano zdobyli moje uznanie i szacunek wielu z Was.  

Płytę można zamówić TUTAJ

 

Autor : Mateusz.N

Komentarze

Komentarz