pmm pmm frontDebiutancki album szczecińskiego duetu Polski Mistrzowski Manewr po 6 latach od premiery doczekał się reedycji. W tym przypadku określenie „debiutanci” wcale nie oznacza żółtodziobów. Głowa i Wężu udzielali się na różnych produkcjach już znacznie wcześniej. Działalność ta miała duże znaczenie pod kątem dalszej współpracy z ikonami polskiego hip-hopu. Sytuacja, w której skład wypuszcza swój pierwszy materiał i udzielają się na nim tacy gracze jak Ero, TenTypMes, czy Eldo musiała zaowocować zainteresowaniem ze strony jakiegoś dużego labelu. Padło na PROSTO, które wzięło skład pod swoje skrzydła i w 2010 wydało kolejną płytę PMM „Rap, stresy, hulana, interesy”, a w 2013 ich najbardziej znany materiał „Poza horyzont”.
Wróćmy do pierwszej płyty składu. W produkcję podkładów zaangażowało się kilku beatmakerów: wśród nich tacy specjaliści jak DJ Story i O.S.T.R, czy wówczas mniej znani S.Z.W. (również należący do składu) i Zeus. Beaty są w pewnym stopniu zróżnicowane i duża grupa słuchaczy znajdzie coś dla siebie. Mi najbardziej do gustu przypadł ten do numeru „SZ-N wita!” z gościnnym udziałem Soboty, który popłynął na bicie w swoim stylu.

Dosyć ciekawy jest też samplowany podkład do „Kiedy mówię”. Szczególnie spodobały mi się refreny wokalistki Beaty Andrzejewskiej (tej samej, która wspierała Sobotę w „Ty jak ja, ja jak Ty” z albumu „Sobotaż”) w numerze „Gdybym mógł” i „Jadziem dalej”. Większość kawałków to mocne, energiczne numery, które idealnie nadają się do na koncert albo do auta. Jeśli chodzi o warstwę tekstową to nie ma do czego się przyczepić, ale nie ma też wersów, które zapadają głęboko w pamięć. 

Osobiście wrócę jedynie do tracku „Hatboj” z gościną Mesa; numer z klimatycznym podkładem i całkiem niezłym przekazem.
Akurat ta płyta należy do tych, które trzeba oceniać za całokształt. Album jako spójna całość jest na niezłym poziomie, jednak pojedyncze numery nie są szczególnie porywające. Solidne beaty, dobre flow i logiczne teksty MC’s oraz znani goście czasami niestety nie wystarczą żeby stworzyć coś wyjątkowego. Muzycznie album nie jest przełomowy, jednak w karierze składu to na pewno krok milowy – w końcu to on wzbudził zainteresowanie PROSTO. Jeśli ktoś jest sympatykiem PMM, to ta płyta bez wątpienia będzie jego „numerem 1”, dla innych słuchaczy niekoniecznie. Podsumowując „Polski Mistrzowski Manewr” bardziej ucieszy fana składu niż kolekcjonera albumów hip-hopowych.

Płytę można zamówić TUTAJ

Autor : Mateusz.N

Komentarze

Komentarz