Już na projekcie „Oryginał” duetu Małach/Rufuz pierwszy z nich dał się poznać jako dobry MC i wszechstronny beatmaker. Teraz przyszła pora na „Tempo Mixtape”, na którym producent ma pełne pole do popisu dla swoich umiejętności.

Konkretny, mocny i zróżnicowany – tak w skrócie można opisać album Małacha. Dzięki temu, że podkłady nie są monotonne materiału słucha się bardzo dobrze. Czas spędzony na odsłuchu mija niezwykle szybko, co niestety jest minusem, bo płyty chciałoby się słuchać znacznie dłużej. Dobrze, że w odtwarzaczu istnieje opcja zapętlenia! Pomimo tego, że Małach zaprosił do udziału ciekawych i znanych raperów, to nie pozostaje w cieniu swoich gości. Producent jest akurat w tym przypadku postacią pierwszoplanową, jego beaty „robią robotę”. Większość podkładów jest niezwykle charakterystyczna i idealnie nadaje się do tego, żeby dudnić w autach i domowych odtwarzaczach. Wśród mocniejszych beatów na pewno wyróżniają się te do kawałków „Flegma” i „Trochę się zeszło”. Nie mogło oczywiście zabraknąć instrumentali nieco spokojniejszych i klimatycznych takich jak np. te do „Tak żyję”, „Windrunner” czy „Skąd to wszystko?”. Wśród beatów moją perełką jest ten do numeru „Debiut”. Podkłady Małacha są ubogacone scratch’ami DJ-a Grubaza, dzięki czemu brzmią jeszcze lepiej.

Goście zaproszeni na płytę, to gracze z dużym doświadczeniem na scenie. Zdecydowanie najciekawsze występy zaliczyli Parzel, DMK, Paluch, Dwa Asy oraz MC’s z Polskiej Wersji i Szajki. Niestety spodziewałem się czegoś więcej od ekipy BoKoTy (kawałek z ich udziałem kompletnie nie przypadł mi do gustu), ale pozytywnym zaskoczeniem jest przyzwoita gościna HDS-a w numerze „Tak żyję”. Warto wspomnieć, że do tracku „Nie chwal dnia…” z udziałem Polskiej Wersji powstał całkiem ciekawy klip.

Często albumy producenckie są naszpikowane kawałkami „pod publiczkę”, w których jest znany MC, chwytliwy bit i klimat idealnie nadający się do popowych stacji radiowych. Małach w swojej twórczości nie idzie na łatwiznę i kompromisy – robi to co sam uważa za słuszne. Nie mogę pozbyć się wrażenia, że Małach nie pokazał jeszcze 100% swoich możliwości jako producent. Akurat w tym przypadku to dobra wróżba, która oznacza, że kolejne mixtape’y i płyty Małach/Rufuz będą jeszcze lepsze!

Płytę można zamówić TUTAJ

Komentarze

Komentarz