Na tę płytę czekali nie tylko fani ulicznego stylu. Co prawda duet Małach / Rufuz przyzwyczaił słuchaczy do rapu z mocnym przekazem na konkretnych beatach, ale „Ambara$” to zdecydowanie wyższy level niż poprzednie albumy ekipy.
Małach, czyli rapujący producent, to motor napędowy składu. Jego podkłady nabrały charakteru i unikalności w porównaniu chociażby z produkcjami z krążka „Oryginał”. W tworzeniu beatów Małach nie stawia na ograne patenty, ale też nie eksperymentuje niepotrzebnie. W efekcie na płycie „Ambara$” dostajemy solidne instrumentale. Wśród nich najbardziej w pamięć zapadają te do numerów „Trip”, „Dobry chłopak” i „Każdy z nas”. Bardzo dobry, chociaż delikatny, jest też podkład autorstwa Flame do numeru „Zegar”.
Tekstowo Małach i Rufuz są na niezłym poziomie. Ich rap jest bezkompromisowy i słychać, że płynie prosto z serducha. Duże uznanie pod tym względem należy się za refreny, które świetnie sprawdzą się na koncertach. Obok poważniejszych kawałków na krążku pojawiają się też skity, które rozluźniają słuchacza i przełamują treść albumu. „Butlipan” to z kolei luźny, imprezowy kawałek, do którego powstał klip.
Jeśli chodzi o występy gościnne, to w wielu przypadkach są one naprawdę miłym zaskoczeniem. Bonus RPK, TPS i Jano zarymowali w swoim stylu, ale już np. HDS zaliczył znaczny progres (niemal pozbył się swojej irytującej maniery nawijania). Udział Sacrifice rapującego po francusku znacznie urozmaica kawałek „Zepsuty świat”.
Małach i Rufuz dowodzą, że rap na podwórkach i wielkomiejskich osiedlach ma się bardzo dobrze. Chociaż jest dopiero kwiecień nie ma żadnych wątpliwości, że „Ambara$” zostanie dostrzeżony w podsumowaniach na koniec tego roku.


Nasza ocena: 5 / 6
Data wydania: 8.04.2016
Wytwórnia: PROSTO

Płytę można zamówić TUTAJ

 

Komentarze

Komentarz