Czasem zastanawiam się czy Juras jest lepszym zawodnikiem na ringu czy na majku. Z roku na rok moje rozterki w tej kwestii stają się coraz większe, bo warszawiak daje radę jako kickbokser i jednocześnie zalicza niesamowity progres w muzyce. Kojarzymy Jurasa jako sportowca, rapera, a teraz poznamy go przede wszystkim jako patriotę. Jaki jest album „Biało-Czerwone Serce”?

Nowoczesny patriotyzm nie polega tylko na wywieszaniu flagi w święta państwowe. Żeby być patriotą trzeba przede wszystkim kształtować swój charakter, zasady, rozwijać się, robić wszystko z głową i z sercem. Mam wrażenie, że właśnie takie wartości Juras chce nam przekazać we wszystkich kawałkach ze swojego najnowszego dzieła.

Na krążku praktycznie nie ma słabego numeru. Wszystkie są na wysokim, równym poziomie, ale kilka z nich zrobiło na mnie szczególnie dobre wrażenie. „Poza kadrem” to storyteller, który świetnie opowiada o teraźniejszych realiach: portale społecznościowe, płytkie relacje i wszechobecna plotka. Inny utwór, „Mam dość”, jest serią punch’ów wymierzonych w hipsterów, dewiantów, celebrytów, idiotów i establishment polityczny. „Światła miasta” – kawałek-przestroga o tym jak łatwo można zachłysnąć się „wielkim światem”. „Ideały” natomiast to opowieść o syfie w show-biznesie w zwrotce pierwszej i kanon najważniejszych zasad w kolejnych wersach. Z kolei świetnym, pozytywnym kawałkiem jest numer „Empatia”. Utworami trochę bardziej osobistymi są „Czarna bila” oraz „Ja i mój brat”.

Osobno trzeba skupić się nad numerami „Testament żołnierzy z AK” i „Dzieci gwiazd”. Te dwa utwory to przede wszystkim niezła lekcja historii w pigułce i seria wersów, które zmuszają do refleksji.

Oprócz tego, że Juras zmontował bardzo dobre, dosadne i bezkompromisowe wersy, zrobił tez duży krok do przodu jeśli chodzi o technikę. Raper nie zostaje w tyle rymując pod bardzo zróżnicowane podkłady i umiejętnie dostosowując flow. Kiedy trzeba Juras przyśpiesza („Dzieci gwiazd”), a kiedy kawałek tego wymaga jego flow staje się bardziej „kwadratowe” („Światła miasta”).

Jeśli chodzi o warstwę muzyczną, to podkłady są bez wątpienia z górnej półki. Bardzo charakterystyczne, różnorodne i rytmiczne beaty to znak rozpoznawczy płyty „Biało-Czerwone Serce”. Za aranżację odpowiadają tacy producenci jak Chris Carson, Swift Beats, DNA oraz IVE.

Swoje „3 grosze” dorzucili też DJ B i DJ Grubaz, którzy skreczowali kawałki „Mam dość” i „Sprzedawcy farmazonów”.

Cieszę się, że są na naszej scenie artyści reprezentujący normalny świat. Normalny świat, czyli miejsce gdzie facet jest facetem, a kobieta kobietą, gdzie liczy się coś więcej niż „lajki” przy zdjęciach i niekończąca się impreza. Juras na pewno należy do tego zacnego grona i właśnie dzięki takim ludziom jak on można jeszcze wierzyć w normalność.  Siła przekazu w tekstach Jurasa jest tak mocna jak axe-kick w jego wykonaniu. Mam nadzieję, że jego wersy dotrą do jak najszerszej grupy odbiorców i skłoni wielu do zastanowienia się nad swoim życiem. Juras niech dalej „robi swoje”, bo jest mistrzem w swoim fachu. Z niecierpliwością czekamy na kolejną płytę!

Płytę można zamówić TUTAJ

Komentarze

Komentarz