„Noize From Dust”, czyli Siódmy i WorstCase. Już sama nazwa duetu producenckiego, sugeruje w jakim stylu jest utrzymana płyta „Ultraakustyka”. Warstwa muzyczna płyty spodoba się większości osób, które lubią oldschool. Tłuste bębny, sample, skrecze i miarowa stopa brzmią tutaj naprawdę dobrze.

Podkłady są na wysokim poziomie, pomimo tego, że momentami są surowe i oszczędne w formie. Dzięki temu Siódmy i WorstCase stworzyli na „Ultraakustyce” brudny, ciężki klimat, który intryguje i wciąga. Najlepszy podkład? Ciężko tutaj wartościować, bo większość beatów to równe i solidne produkcje, wśród których każdy zainteresowany znajdzie swoją „perełkę”. Moimi faworytami są z pewnością podkłady do numerów „Klops” i „Kropka nad i”.

 

Raperzy zaproszeni do udziału w projekcie to starannie dobrana ekipa. Każdy z gości swoim stylem pasuje do ogólnej koncepcji albumu. Nie oszukujmy się – część z MC’s wypadła lepiej, część gorzej. Skupmy się na tych, którzy spisali się dobrze.

 

W moim odczuciu szczególnie pozytywnie wyróżniło Polskie Karate. W kawałku „Szanta” MC’s zrobili wszystko „tak jak trza”. Jest to zdecydowanie najbardziej wyluzowany track na krążku. W końcu kto nie chciałby mieć beczki rumu, statku i… znać takich „piratek” jak Polskie Karate?. Do tego kawałka powstał klip.

 

Na bardzo wysokim poziomie są też numery „To dla wszystkich” z udziałem JWP/BC (mocny, boom-bapowy track z chwytliwym refrenem) oraz „Zanim powiesz”, w którym nawinęli Te-tris i Pogz.

 

Do gustu przypadł mi też „Kwadrat” – tutaj brawa za tekst dla Profa.

 

Nieco sentymentalny props również dla składu Fenomen. Żółf i Ekonom nie zapomnieli jak się rzuca wersy na beat i dali całkiem niezłe zwrotki.

 

Również Siódmy udzielił się wokalnie w części tracków. Nawinął typowo w swoim stylu – takiego Siódmego znamy ze składu Echinacea i gościnnych występów na innych produkcjach (m.in. na „Strukturze Dźwięków od SB).

 

Niestety nieco poniżej moich oczekiwań wypadł Jeżozwierz, Kubson, Kuba Knap i WSZ. Jestem jednak pewny, że kawałki z ich udziałem znajdą swoich zwolenników. W końcu każdy ze słuchaczy ma swój gust i własny rozum.

 

„Ultraakustyka” nie jest płytą dla każdego. Zarzuty o to, że jest to produkcja „nie wnosząca nic nowego” są kompletnie nie na miejscu. Fakt, w podkładach nie ma eksperymentów z elektroniką, a zaproszeni MC’s nie przyspieszają w każdej zwrotce. Powinno to być jednak logiczne – w końcu mamy do czynienia z płytą w „starym stylu”. Na przekór wielu opiniom mogę uznać, że „Ultraakustyka” to w całości bardzo dobra płyta.

 

Solidnej produkcji nie poznaje się po tym, że spadamy z krzesła po pierwszym wciśnięciu /play/. Dobry album to taki, do którego wraca się po jakimś czasie i nadal mamy ochotę go słuchać. Do pierwszej płyty spod szyldu „Noize From Dust” z pewnością wrócę nie raz – Wy też!

Płytę można zamówić TUTAJ

Autor: Mateusz.N

Komentarze

Komentarz