news-premieraJuż „Niedopowiedzenia” uświadomiły nam, że Czarny trzyma się hip-hopu tylko jedną ręką – druga dłoń dotyka już zupełnie innych nurtów muzycznych. Teraz przyszła pora na jego nowy album producencki. Płyta „Nokturny & Demony” jest mieszanką gatunków i zaproszeniem w świat muzycznych eksperymentów. Świat Czarnego dla niektórych słuchaczy będzie odległy i momentami mroczny, ale jednocześnie… niesamowicie intrygujący.
Muzycznie Czarny proponuje nam wyważony album, zdominowany przez elektroniczne brzmienia. Producent umiejętnie lawiruje pomiędzy skrajnie różnymi utworami, którymi buduje ciekawy klimat i swego rodzaju napięcie. Często jest gorzko, niepokojąco (co wcale nie jest wadą tej produkcji!), a innym razem jest energicznie i bardziej pozytywnie.
Intro jest bardzo uniwersalne i sugeruje, że możemy spodziewać się niespodziewanego. Dla mnie taką niespodzianką jest utwór „Nadzieja”. O ile dobry tekst i świetny wokal Izy Kowalewskiej nie są zaskoczeniem, o tyle lekki, klimatyczny, gitarowy podkład już tak. Bardzo dobra kompozycja muzyczna została podkreślona ciekawym wideoklipem, który promował cały album. Stricte rapowe kawałki to przede wszystkim te, w których udzielają się czołowi MC’s związani z labelem PROSTO. W temacie kawałka „Dziecko we mnie” bardzo dobrze odnaleźli się Hades i KęKę. Ich krótkie, ale treściwe wersy są dowodem wysokiej formy obu raperów. Przede wszystkim zwrotka tego drugiego zrobiła na mnie ogromne wrażenie, ze względu na jej szczerość i osobisty przekaz. Nieźle brzmi też numer „Latami” z gościnnym udziałem Sokoła. Klimatycznie produkcja kojarzy mi się kawałkami z „Czystej Brudnej Prawdy” i „Czarnej Białej Magii”. Nie zmienia to faktu, że tekst jest dosyć oryginalny, głównie dzięki ciekawej zabawie słowem. Spośród MC’s moim zdaniem najbardziej wyróżnił się Boxi. Reprezentant składu 834 dopasował się idealnie do podkładu, który na początku jest stonowany, a w drugiej części to już niesamowicie mocne uderzenie. Na albumie udzielili się też inni raperzy, m.in. VNM, Mes, Flojd i Promoe.
Wiele utworów to instrumentale, które wykraczają daleko poza ramy hip-hopu. W moim odczuciu kawałek „No Turnin Back” w swojej drugiej części budzi skojarzenia z trance’owymi produkcjami, a „Tommy Lobo” zahacza o dubstep. Koniecznie trzeba też wspomnieć o instrumentalistach, którzy pomogli w stworzeniu nagrań. Wykonali oni świetną robotę i zasługują na ogromny szacunek. Wyróżniłbym jedynie gitarzystę Piotra Lewandowskiego- aranżacje z jego udziałem bardzo przypadły mi do gustu i nadały charakteru utworom.
Odsłuch albumu wskazuje nam jakie jest spektrum zainteresowań muzycznych Czarnego. Jednocześnie może być ciekawym doświadczeniem, czymś zupełnie nowym, dla wielu słuchaczy zamykających się w obrębie jednego lub dwóch gatunków.
Działalność producentów muzycznych często bywa niedoceniana, jednak tym razem powinno być inaczej – album Czarnego jest moim zdaniem jedną z ciekawszych propozycji tego roku. Co prawda na podsumowania mamy jeszcze trochę czasu, ale „Nokturny & Demony” na pewno będą w czołówkach zestawień najlepszych płyt 2014.

Płytę można zamówić TUTAJ

Komentarze

Komentarz