rubikonKiedy dostałem ten album do odsłuchu myślałem, że będzie to typowo uliczny, hardcorowy materiał. Spodziewałem się czegoś pokroju pierwszych płyt Firmy czy twórczości składu Bezimienni. Krótko mówiąc myślałem stereotypowo. Był to mój błąd, ponieważ „Rubikon” to coś innego, album przełamujący pewne schematy.

Płyta obfituje w mocniejsze utwory. Już wprowadzające „Salutuj” zdradza jaki jest charakter wielu numerów. Mocny beat, pewna nawijka Czarnego Furiata i dobra gościna Hinola z Polskiej Wersji zachęcają do odsłuchu reszty kawałków.

„Moje miejsca” to z kolei refleksyjny numer. Chilloutowy beat i spokojne flow Furiata będzie pewnie dla wielu niemałym zaskoczeniem. Bardzo podobny pod tym względem jest track „Be easy” – laidbackowe brzmienie z gościnnym udziałem Braddu.

Koniecznie trzeba zwrócić uwagę na numery, w których udzielili się goście. Świetne jest „W pogoni za szczęściem”. Czarny Furiat w dobrym stylu opowiada o swojej przemianie wewnętrznej i pracy nad sobą w drodze do spełnienia. Podkład autorstwa Ayona (świetne brzmienia gitary w tle) i zwrotka Ero idealnie uzupełniają całość.

„Dwa zero trzynaście” to kolejny spokojny kawałek, w którym Furiat luźno podsumowuje wszystko co wydarzyło się w jego życiu osobistym i w karierze muzycznej. Fu, który niestety nie jest moim ulubieńcem, zrobił jako gość kawał dobrej roboty; refren w jego wykonaniu brzmi genialnie, a za zwrotkę też należy mu się uznanie.

Dosyć ciekawej tematyki dotyczy „Hardcorowy koks” – z tym numerem powinni zapoznać się początkujący fani sportów siłowych. Być może tekst Furiata przemówi wielu młodym chłopakom do rozsądku i zmieni ich podejście do sportu.

W moim odczuciu słabszymi kawałkami są „Napad” z gościnnym udziałem Bonusa RPK oraz „Furiat robi szum!”. Pierwszy z nich nie porywa w żaden sposób, drugi natomiast ma trochę męczący refren. Te dwa tracki odstają według mnie poziomem od pozostałych numerów.

Podsumowując krótko – nie spodziewałem się tak solidnej produkcji. Płyty Czarnego Furiata słucha się nieźle dzięki dobremu flow i ciekawym tekstom. Bardzo ważną rolę w ogólnej ocenie odgrywa szata beatowa, którą stworzyli tacy specjaliści jak chociażby Fabster, DNA czy Yankes.

 

„Rubikon” zachęcił mnie do śledzenia twórczości Czarnego Furiata, a Was? Jeśli jeszcze nie słuchaliście tej płyty koniecznie musicie ją sprawdzić.

Płytę można zamówić TUTAJ

Autor : Mateusz.N

Komentarze

Komentarz